W ramach obchodów Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu, 11 lutego br. w naszej szkole odbyło się wyjątkowe spotkanie poświęcone jednemu z najważniejszych twórców pochodzących z naszego regionu. Prelekcję pt. „Życie i twórczość Stanisława Wygodzkiego – poety i prozaika z Zagłębia” wygłosiła pro publico bono pani Izabela Tumas, bibliotekarka, regionalistka, autorka powieści „Tatko” (2025).
Prelegentka w niezwykle ciekawy sposób opowiedziała młodzieży z kl.4ŻO5 i 4SIM o swojej niezwykłej pasji zgłębiania losów Będzinianina – pisarza popularnego w latach 50. i 60. XX w., a dziś niemal zupełnie zapomnianego. Zaprezentowała również redagowany przez siebie facebookowy profil „Stanisław Wygodzki – pisarz”, stanowiący wyjątkowo cenne źródło wiedzy i tym samym przywracający pamięć o twórcy, który po marcu 1968 r. niemal na trwałe zniknął z powszechnej polskiej świadomości.
Podczas spotkania czwartoklasiści dowiedzieli się, że Stanisław Wygodzki (1907–1992) to postać, która łączy w sobie tożsamość zagłębiowską, polską i żydowską. Urodził się w rodzinie będzińskich Żydów. Jego ojciec, Izaak Wygodzki, był znanym działaczem społecznym i politycznym w Zagłębiu. Warto podkreślić, że Stanisław znajdował się w transporcie więźniów, opisanym przez Tadeusza Borowskiego w opowiadaniu „Proszę państwa do gazu”, a przypadek losu jego rodziny ma znamiona jeszcze większego tragizmu. 1 VIII 1943 r., podczas deportacji z getta do obozu zagłady, podał sobie, żonie i ukochanej czteroletniej córeczce Ince – luminal, substancję uspokajającą, której duża dawka powoduje zgon. Wygodzki jednak przeżył, gdyż jego dawka okazała się zbyt mała…
Przeszedł obozy koncentracyjne Birkenau, Sachsenhausen-Oranienburg i Dachau. W monachijskim szpitalu, gdzie leczył po wojnie gruźlicę, poznał swoja późniejszą drugą żonę, Irenę Beitner. W latach 1947–1948 pracował w Ministerstwie Kultury i Sztuki w Warszawie, zaś przez kolejnych pięć lat w Polskim Radiu jako kierownik literacki. Od 1953 r. zajmował się wyłącznie pracą literacką. W styczniu 1968 musiał wyemigrować do Izraela. W 1969 r. nawiązał współpracę z literacką prasą hebrajską i polskojęzyczną. Wstąpił do Związku Pisarzy Hebrajskich. W 1972 r. otrzymał nagrodę państwową za twórczość o Holokauście.
Wysłuchana prelekcja skłoniła uczniów do refleksji nad pamięcią oraz przejmującymi i pełnymi tragizmu losami pisarza. Jego powojenna twórczość oscylowała pomiędzy polityką, Zagładą i indywidualnym dramatem Ocalałego. Szczegóły tragedii osobistej (ból po stracie córki), przeniknęły do poezji Wygodzkiego, pojawiły się w bardzo wielu jego utworach, zdominowały „Pamiętnik miłości”, zbiór wierszy z 1948 roku („Powiedz mi raczej o luminalu – / czy ciężko zbudzić, kiedy już zasnę? / A kiedy spłonę, a gdy mnie spalą, / czy szybko zgasnę? / Powiedz mi jeszcze o dziecku raczej – / popatrz, jak duszno w ciemnym wagonie; / czy jesteś pewien, że nie zapłacze, / nim spłonie?”, Żona; „kiedy krew jej [Inki] rzuciła się z krtani / i, płonącej, nie było przy mnie”. Por. „Księga ewidencyjna”). Motywy te ujawniły się także w kolejnych zbiorach, np. w tomie z 1950 roku, zatytułowanym po prostu „Wiersze”: „(…) miałem pod stopą wapienną podłogę, / o którą klęcząc wspierałem dłonie, / spleciony z moją małą dziewczyną” („Podróż”).
Jak wiadomo z „Trenu XIX”, Jana Kochanowskiego, szalejącego z rozpaczy po utracie Orszuli, nawiedza we śnie matka, przychodząc doń z pocieszeniem z zaświatów. Po tej wizycie zbolałe serce ojca-poety wycisza się, napełnia spokojem. Natomiast w liryce Stanisława Wygodzkiego brak jest sygnałów ukojenia po stracie córki: „Mówisz, Julianie: moja córka, / córeczka Wyki i inne dzieci… / Ja nadsłuchuję (…) // Słucham. Milczę. (…) / Do mnie nie woła w listowiu kwietnia / córeczka czteroletnia. // Jedziesz do córek. Ja idę w dzieje / mojej spalonej córki i troski. / Dlatego milczę. Bo cóż opowiesz / o mojej córce dzieciom w Krakowie?” („Rozmowa z Julianem Przybosiem”).
Gdyby Inka Wygodzka umarła wczesną, lecz naturalną śmiercią, jak córeczka poety z Czarnolasu, może lżej byłoby ojcu po jej utracie? Trauma Wygodzkiego pogłębiona została przez fakt, że sam podał córeczce luminal, że być może odebrał jej nikłą, ale wciąż szansę na przeżycie koszmaru Zagłady.… Jego działanie powodowane było jednak miłością, by ochronić małe ukochane dziecko przed dantejskimi scenami, rozłąką, męką uduszenia w komorze gazowej… Szlachetny w zamierzeniu gest zabójstwa własnego dziecka dla ochrony przed cierpieniem, nie przyniósł jednak rezultatu takiego, jak w przypadku biblijnego Abrahama: Wygodzki nie usłyszał głosu „Nie podnoś ręki…” (Rdz. 22:12), a jego córeczka nie przeżyła, jak syn Abrahama – Izaak.
Wysłuchana prelekcja przybliżyła uczniom postać Stanisława Wygodzkiego – pisarza skazanego na banicję, również tę literacką. Zdobyta wiedza pozwoli młodzieży na pogłębioną percepcję opowiadania Tadeusza Borowskiego oraz zauważenie intertekstualności obecnej w poezji ( S. Wygodzki „Lokomotywa”, „Córce”).
Spotkanie zostało zorganizowane przez panie: Annę Ciach i Beatę Ziembę zaszczycił swoją obecnością wicedyrektor szkoły p. Adam Urbańczyk. Wydarzenie wpisuje się w cykl aktywności w ramach realizowanej przez nauczycielki innowacji pedagogicznej pt. „Twórczy sposób na lekturę. Aktywne formy doświadczania literatury”.